W cieniu wulkanu

Hiszpania, Wyspy Kanaryjskie, Teneryfa, food, wulkan, Loro Parque, Guanczowie
Hiszpania, Wyspy Kanaryjskie, Teneryfa, food, wulkan, Loro Parque, Guanczowie

Podróże • 15.01.18 • 0 Komentarzy

 

Nieważne, czy wypoczywamy na plaży w Playa de Las Americas, wędrujemy po Loro Parku, podziwiamy Guanczów strzegących oceanu przy bazylice Czarnej Madonny w Candelarii czy smakujemy świeżą rybę lub owoce morza w jednej z nadmorskich miejscowości wschodniego wybrzeża, jednego możemy być pewni  - przed nami zawsze będzie  majestatycznie wznosić się wulkan Teide. W jego cieniu dostrzeżemy bogactwo przyrody, urok miast i miasteczek Teneryfy, tradycję i kulturę mieszkańców oraz kanaryjską kuchnię.

Ciesz się wszystkim

Każdego roku Teneryfę odwiedzają miliony turystów. Co ich przyciąga? Wyjątkowe plaże, luksusowe hotele, restauracje, nocne życie, różnorodne trasy trekkingowe, wspaniałe widoki i możliwość całorocznej gry w golfa. Najważniejsze resorty znajdują się na południu wyspy w regionie Playa de las Americas, Los Cristianos i Costa Adeje (region ten mieliśmy okazję poznać już 13 lat temu). W pobliżu można odwiedzić też urocze miejscowości: El Medano (mekkę windsurferów) czy Los Abrigos (pocztówkowy port rybacki, gdzie rybacy każdego dnia świeżo wyłowione ryby dostarczają bezpośrednio do nadmorskich restauracji). 

Odpowiedni klimat całoroczny stwarza idealne warunki do uprawiania golfa. Bogatą infrastrukturę zapewniają pola golfowe w Golf de Sur (tam właśnie mieszkaliśmy podczas naszego noworocznego pobytu) oraz Amarilla Golf. Jadąc wzdłuż zachodniego wybrzeża warto zajrzeć do Los Gigantes (gigantyczne klify must see) oraz do wąwozu Masca (droga do niego wymaga sporych umiejętności od kierowcy, ale fantastyczne widoki wynagradzają trudy podróży). 

Na północy polecamy Puerto de la Cruz z przepięknym Loro Parque z ogromnym bogactwem fauny i flory. Zaledwie 5 km dzieli miasto od La Oratava – jednej z najstarszych miejscowości na wyspie z kolonialnymi rezydencjami z XVII i XVIII w. Zainteresowani historię z pewnością wybiorą także urocze Garachico. Domy w stylu kolonialnym, wąskie uliczki, rodzinne kawiarnie i restauracje pozostaną w pamięci. 

Nie można zapomnieć o odwiedzinach Icod de los Vinos (ze słynnym drzewem smoczym), San Cristóbal de La Laguna (gdzie zachowały się dawne rezydencje z eleganckimi fasadami oraz wewnętrznymi patios oraz część architektury sakralnej) i Santa Cruz de Tenerife - stolicy wyspy. To tu odbywa się największy karnawał na wyspach i to tu znajdziecie sklepy światowych marek oraz mnóstwo klubów i restauracji. 

El Teide

Ma 3 718 m wysokości. Jest najwyższym szczytem nie tylko Wysp Kanaryjskich, ale i całej Hiszpanii. Ten czynny nadal wulkan pokrywają bazaltowe, pumeksowe i obsydianowe formacje skalne, przez całą długość zbocza wulkanicznego stożka ciągną się zastygłe strumienie lawy. Wulkan wraz z otoczeniem, łącznie z całą calderą Las Cañadas jest chroniony w Parku Narodowym Teide.

Według legendy Teide była świętą górą Guanczów i siedzibą bogów. Demon Guayota porwał Mageca (boga światła i słońca) i uwięził go pod wulkanem, pogrążając świat w ciemności. Guanczowie błagali najwyższego boga Achamána o pomoc. Bóg zwyciężył Guayotę, zatkał nim wylot krateru i uwolnił Mageca. Od tej pory, kiedy Guayota próbował wydostać się w czasie erupcji wulkanu, Guanczowie palili wielkie ogniska, aby go przestraszyć.

Obecnie Teide jest wciąż uważany za czynny wulkan, ostatni wybuch nastąpił w 1909 r. Krzysztof Kolumb w swojej pierwszej podróży do Ameryki opisywał wielkie płomienie wydobywające się z Teide, skąd wiemy o erupcji w 1492 r. Ważniejsze erupcje następowały też w latach 1704, 1705 i 1706. W ich wyniku zostały zniszczone miejscowość i port Garachico. Kolejna i ostatnia notowana erupcja nastąpiła w 1798 r.

Na Teide wjeżdża kolejka linowa wspinająca się z wysokości 2350 m na 3555 m w kilka minut. Na sam szczyt wulkanu można się dostać pieszo, ale wstęp jest ograniczony i należy zwrócić się do Dyrekcji Parku o wydanie specjalnego zezwolenia (trzeba to zrobić co najmniej z tygodniowym, a w okresie wakacyjnym 2-tygodniowym wyprzedzeniem; zezwolenie wystawiane jest na konkretny dzień i przedział czasowy). Wybierając się na Teide koniecznie trzeba uwzględnić zmienne warunki meteorologiczne i zabrać ze sobą odpowiednie obuwie i odzież.

Nad morzem ryby, w górach mięso

Odwiedzając jedną z nadmorskich miejscowości nie można zapomnieć o spróbowaniu ryb i owoców morza. Warto pytać o pescado del dia (rybę dnia). Nieraz trafimy na złowionego kilka godzin wcześniej przez rybaków tuńczyka, morszczuka, kielczaka lub inny gatunek. Podaje się tu ryby gotowane, z grilla lub smażone, najczęściej a la plancha (usmażone na gorącej płycie metalowej z niedużą ilością tłuszczu i następnie przyprawione czosnkiem). Jeśli chcemy spróbować różnych ryb, trzeba zamówić półmisek z ryb – parrilladę. Wśród owoców morza królują smażone w tłuszczu calamares i różne ich odmiany: chocos, chipirones i pulpos

W górach podstawę pożywienia stanowi mięso z królików, kóz i koźląt. Zwykle sieka się je na kostki w marynuje w sosie z octu, wina, oleju, ziół i przypraw. Następnie mięso smaży się w tłuszczu a na koniec gotuje w marynacie. Wersja lżejsza to danie jednogarnkowe z dużą ilością warzyw (puchero).

Zarówno ryby, jak i mięso zawsze serwuje się z ziemniakami. Najczęściej są to papas arrugadas, ziemniaki w łupinach, gotowane z dużą ilością soli morskiej i podawane z sosami: czerwonym, pikantnym mojo picon (znany też pod nazwą mojo rojo) lub moho verde, zielonym sosem, przyrządzanym z ziół, oliwy, octu i czosnku.

A na deser…

Polecam sery z mleka kóz i owiec. Znajdziemy różne ich odmiany. W sprzedaży są młode i delikatne, półdojrzałe i dojrzałe – pikantne. Jeśli jednak ktoś szuka słodyczy, warto spróbować deserów przyprawianych kremem migdałowo-miodowym. Wyjątkowym smakiem odznacza się też mus gofio, zagęszczany mlekiem i śmietana. Kieliszek tutejszego wina, wybrany drink lub po prostu kawa uzupełnią doskonały posiłek.

Solo, con leche a może barraquito

Nie jestem wielkim smakoszem kawy. W Polsce jeśli już decyduję się na jej zamówienie, wybieram tę z dużą ilością mleka. Prawdopodobnie dlatego też, gdy odwiedzam Hiszpanię lub Wyspy Kanaryjskie, chętniej wybieram café con leche, czyli kawę z mlekiem (w proporcjach pół na pół), café cortado małą kawę, do której zamiast mleka dodaje się mleko skondensowane lub specjalność Teneryfy – barraquito - kawę podawaną w przezroczystej szklance (wyższej niż ta, w której podaje się café cortado) - zawierającą espresso, spienione mleko, mleko skondensowane, cynamon, skórkę cytryny i likier 43 (licor 43) lub likier kawowy Tía María. 

Krzysiek natomiast najczęściej wybiera café solo - małą kawę (espresso) bez mleka, podawaną w filiżance, café cortado - małą kawę z niewielką ilością mleka, podawaną w małej przezroczystej szklaneczce lub café bombón - małą kawę, do której zamiast mleka dodaje się mleko skondensowane. 

Kanaryjczycy mają jeszcze jeden rodzaj kawy do wyboru - carajillo - kawę z odrobiną alkoholu, najczęściej rumu, lub brandy. Polaków może trochę dziwić, że Tinerfenos (mieszkańcy Teneryfy) zamawiają ją także w porze śniadaniowej.

Tagi: Hiszpania, Wyspy Kanaryjskie, Teneryfa, food, wulkan, Loro Parque, Guanczowie,

<< Powrót do bloga

 

Komentarze

 
Brak komentarzy
 

Skomentuj ten wpis




CAPTCHA Image
Reload Image

Kategorie

Art Food Kawiarnie Lifestyle News Podróże Restauracje

Zobacz też

Ruszył automatyczny system liczenia turystów w Wenecji
Gdzie są granice robienia zdjęć?
Uchyl drzwi do przeszłości
Werona - romantyczny scenariusz dla zakochanych
Jaśliska – tu kręcono film z szansą na Oskara

Zajrzyj na FB