Sylwester w Oslo

Norwegia, Oslo, sylwester, Nowy Rok, food, kuchania norweska, pokaz fajerwerków
Norwegia, Oslo, sylwester, Nowy Rok, food, kuchania norweska, pokaz fajerwerków

Podróże • 22.01.18 • 0 Komentarzy

 

Gdy zapadła decyzja spędzenia ostatnich dni roku w stolicy Norwegii, nie do końca zdawałam sobie sprawę, jak świętują sylwestra mieszkańcy Oslo. Rodzime wyobrażenie o hucznym świętowaniu trzeba było skonfrontować z norweską rzeczywistością.

Gorączka sylwestrowej nocy

Badania przeprowadzane corocznie wśród Polaków wskazują, że ponad połowa spędza sylwestra w domu w gronie najbliższych, najczęściej oglądając telewizyjne relacje z koncertów zorganizowanych w różnych miastach Polski, przygotowując romantyczne kolacje, słuchając muzyki lub oglądając filmy. Kilkanaście procent spędza ten czas ze znajomymi na tzw. domówkach. Co bardziej kreatywni organizują wówczas imprezy tematyczne, które zachęcają uczestników do szalonej zabawy np. w stylu retro. Część społeczeństwa wybiera też bale sylwestrowe. I choć nie jest to zwykle duży procent Polaków, to jednak oferta z roku na rok wydaje się być coraz większa.

Inaczej niż przeciętny Polak

Jaką decyzję podjęliśmy? Tym razem postanowiliśmy przywitać Nowy Rok w Oslo. Mieliśmy cichą nadzieję, że na północy znajdziemy choć trochę śniegu, którego w Polsce w grudniu praktycznie nie było. Nie rozczarowaliśmy się. Oslo przywitało nas lekkim mrozem i śniegiem leżącym dookoła. W sylwestrową noc stolicę Norwegii jeszcze nieźle zasypało, jednak temperatury nie były wystarczająco niskie, by ten stan rzeczy utrzymał się zbyt długo. 

Tanimi liniami lotniczymi Wizzair dotarliśmy z warszawskiego lotniska im. F. Chopina na lotnisko Oslo Torp. Stamtąd busem firmy PKS Oslo, założonej kilka lat temu przez Polaka, po 1,5 h dojechaliśmy do dworca autobusowego w centrum miasta. Zakwaterowanie w hotelu Park Inn by Radisisson Oslo (Slottsgate 2C), położonego 600 m od dworca, umożliwiało nam szybkie dotarcie do najważniejszych atrakcji miasta. Wszystko było na wyciągnięcie ręki. Np. główna ulica Karl Johans gate oddalona była zaledwie 250 m, budynek Parlamentu i katedra – 350 m, Teatr Narodowy – 500 m, Twierdza Akershus - 550 m a Aker Brygge - 750 m.

Oslo Free Tour

Pierwszego dnia po przylocie postanowiliśmy poznać miasto razem z innymi zagranicznymi turystami, którzy w tym czasie zjechali do Oslo. Punktualnie o 10.00 licznie zgromadzeni przy rzeźbie Tigera, symbolu miasta, zostaliśmy podzieleni na dwie grupy: anglojęzyczną i hiszpańskojęzyczną i razem z naszą przewodniczką z Łotwy, studiującą tu od kilku lat, ruszyliśmy na 2-godzinny bezpłatny spacer, by poznać najważniejsze punkty miasta m.in.: wyjątkowe dzieło architektoniczne – Oslo Opera House, Twierdzę Akershus, Ratusz, Aker Brygge, Teatr Narodowy, Pałac Królewski, Grand Hotel i Parlament.

Uzbrojeni w podstawową wiedzę i zorientowani co do najważniejszych punktów mogliśmy teraz sami poznawać bliżej stolicę Norwegii. Wykupiony na 72 h Oslo Pass pozwalał bez przeszkód korzystać z tramwajów, autobusów i metra, licznych w Oslo muzeów i galerii oraz zniżek w niektórych restauracjach.

Must see

Obowiązkowym punktem programu jest spacer wzdłuż Karl Johans gate. Deptak ciągnie się od Slottsparken i Pałacu Królewskiego aż do dworca kolejowego i stacji metra Jernbanetorget. Po drodze mijamy budynek Teatru Narodowego i Parlamentu, po przeciwnej -  słynny Grand Hotel, goszczący przez lata wielu znanych artystów, polityków i władców. Okres świąteczny to też doskonały czas, by zajrzeć na świąteczny market. Oprócz stoisk z dekoracjami świątecznymi, kurtkami, swetrami, czapkami, rękawiczkami i skarpetkami z norweskimi motywami można tu zjeść smaczne kiełbaski w bułce i rozgrzać się grzańcem przy ogniskach przygotowanych dla zmarzluchów.

Zaglądamy też do pobliskiej Galerii Narodowej, by zobaczyć jeden z trzech w Oslo obrazów Edvarda Muncha pt. Krzyk. Pozostałe dwa (Madonna, The Dance of Life) odnaleźć można w Munch Museet poświęconym artyście.

Zwiedzający Oslo nie mogą się też oprzeć widokowi Opery. O każdej porze roku robi niesamowite wrażenie. Gmach Nasjonaloperaen znajduje się w dzielnicy Bjørvika, naprzeciwko wzgórza Ekeberg, na brzegu Oslofjordu. Ukośny dach jest świetnym punktem widokowym, z którego można podziwiać nabrzeże centralnej części miasta oraz nowoczesny kompleks biurowy Barcode. Warto zajrzeć też do środka, nie tylko by poznać nowoczesne wnętrze, ale i wybrać się na spektakl.

Nie można pominąć modnej i nowoczesnej dzielnicy Aker Brygge. Nawet mroźna pogoda nie przeszkadza w spacerze i zakupach nad wodami Oslofjordu. Po przeciwnej stronie mijamy ratusz. Ważne miejsce dla miasta i świata. W Rådhuset co roku 17 grudnia odbywa się uroczystość wręczania Pokojowej Nagrody Nobla, a na co dzień obradują w nim władze miejskie. Na wieży ratuszowej co godzinę wybija zegar. Oczy mieszkańców i turystów wpatrzone są w niego szczególnie w sylwestrową noc, to właśnie dzięki niemu wszyscy odliczający na nabrzeżu ostatnie sekundy starego roku mogą punktualnie o północy złożyć sobie życzenia. Strzelają wtedy korki z szampanem i zaczyna się pokaz sztucznych ogni, przygotowany, jak co roku, przez miasto.

Spacerując wokół nabrzeża dostrzeżemy jeszcze jeden ważny punkt w tym miejscu - Centrum Pokojowe Nobla. Wewnątrz można dowiedzieć się wiele o samym fundatorze nagrody Alfredzie Noblu oraz przyjrzeć się sylwetkom osób, które taką nagrodę otrzymały. Wśród osób uhonorowanych znaleźli się m.in. Thomas Woodrow Wilson, Austen Chamberlain, George Marshall, Rene Cassin, Henry Kissinger, Lech Wałęsa, Elie Wiesel, Jaser Arafat, Al. Gore czy Barack Obama. Wśród nagrodzonych organizacji znalazły się natomiast: Czerwony Krzyż i Czerwony Półksiężyc, UNICEF, Międzynarodowa Organizacja Pracy, Lekarze bez Granic czy wreszcie Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej. W Centrum Pokojowym Nobla można jednak nie tylko oglądać rozmaite wystawy (stałe i tymczasowe) oraz instalacje, ale także wziąć udział w licznych seminariach, spotkaniach otwartych oraz warsztatach artystycznych.

Zainteresowani sportami zimowymi, szczególnie skokami narciarskimi, wybiorą się z pewnością do Holmenkollen. Dotrzeć tam można łatwo metrem. Ze szczytu skoczni narciarskiej można podziwiać spektakularny widok na Oslo i Oslofjord. W pomieszczeniach skoczni znajduje się Skimuseet, które przedstawia historię narciarstwa i wypraw polarnych Fridtjofa Nansena i Roalda Amundsena. W czasie naszej wizyty trwały przygotowania trasy obok skoczni do noworocznych zawodów Pucharu Świata w narciarstwie alpejskim.  

Co najmniej dzień warto również poświęcić na odwiedzenie muzeów na półwyspie Bygdøy. Autobusem spod ratusza dotrzemy m.in. do Muzeum Łodzi Wikingów (Vikingskipshuset), gdzie znajdziemy statki Wikingów z Gokstad, Oseberg i Tune oraz inne znaleziska pochodzące z terenów wokół Oslofjordu. Z kolei w Muzeum Kon-Tiki (Kon-Tiki Museet) poznamy historię wypraw Thora Heyerdahla i zobaczymy oryginalną tratwę Kon-Tiki. W Muzeum Fram (Frammuseet) wejdziemy na statek polarny Fram, którym podróżowali Fridtjof Nansen, Otto Sverdrup oraz Roald Amundsen oraz zapoznamy się z historią ich wypraw. Na Bygdøy znajduje się także norweskie muzeum ludowe (Folkemuseet) oraz Muzeum Morskie (Norsk Maritimt Museum).

Kilka godzin warto zarezerwować na wizytę w Parku Vigelanda. Chyba nie ma turysty, który pominąłby to wyjątkowe miejsce na mapie Oslo. To największy park miejski w stolicy Norwegii, ale również  największy park na świecie zawierający rzeźby stworzone przez jednego artystę. Na terenie parku zobaczymy ponad 200 rzeźb z brązu, granitu i kutego żelaza przedstawiających nagie postacie, w różnym wieku, pozach i sytuacjach. Autorem wszystkich rzeźb jest słynny norweski artysta Gustav Vigeland.

Norweska kuchnia

Każda nasza podróż to poznawanie również smaków lokalnej kuchni. Nie mogliśmy więc odmówić sobie spróbowania śledzi w przeróżnych sosach, zupy rybnej z łososia, słynnych norweskich hot-dogów, brązowego sera (brunost) czy naleśników lefse. O Norwegii mówi się też, że to kraj miłośników kawy.  Więcej tego napoju na jednego mieszkańca spożywają tylko Finowie. Kawy więc można napić się wszędzie, nawet w zwykłym sklepie spożywczym.

Sylwestrowe zabawy nieodłącznie wiążą się z szampanem i innymi alkoholami. Tu taka zabawa jest dość droga. Koszt zakupu tego rodzaju trunków kilka razy przewyższa polskie ceny. Do tego sklepy z alkoholem w tygodniu czynne są do 18.00, a w sobotę zamykane są zwykle już o 15.00. Zainteresowani alkoholem muszą więc zadbać o zakupy z wyprzedzeniem.

Oslo to wyjątkowe miejsce na kulinarnej mapie świata. Zachęca do odwiedzenia licznych barów i restauracji, także znanych światowych mistrzów kuchni. Na sylwestrowe popołudnie i wieczór zdecydowaliśmy się (trochę było w tym przypadku) posmakować kuchni Jamiego Oliviera. Jamie's Italian Restaurant znajduje się na nabrzeżu Aker Brygge (Stranden 63). To pierwsza jego restauracja w Norwegii.  Wspaniałe miejsce na każdą okazję. Niektórzy wpadają tu w ciągu dnia na kawę i coś słodkiego, inni na pizzę, a jeszcze inni decydują się, tak jak my oczekując na Nowy Rok, spędzić tu trochę więcej czasu smakując różnych potraw od przystawek przez dania główne po deser. Nie rozczarowaliśmy się. Jak napisałam później w komentarzu na Insta, wszystko było wyborne, a atmosfera doskonała. Wśród personelu słychać było nawet polskie rozmowy (Polaków w Norwegii jest dość dużo. Pracują głownie w budownictwie i gastronomi właśnie). 

Kilkanaście minut przed północą w sylwestrowy wieczór z różnych części miasta wszyscy przychodzą na  nabrzeże, by razem powitać Nowy Rok. Wśród nich są mieszkańcy, którzy spędzają ten wieczór na „domówkach”, w klubach czy w restauracjach (tu nie organizuje się bali sylwestrowych) oraz turyści. Gdy zegar na wieży wybija północ, strzelają korki szampana i rozpoczyna się kilkunastominutowy pokaz fajerwerków. Mroźne powietrze nikomu nie przeszkadza. Wszyscy bawią się doskonale. Nie widać nikogo, kto by sobie zbytnio pofolgował z alkoholem. Rozświetlone sztucznymi ogniami niebo, radosna atmosfera wokół, zasypane śniegiem miasto – tak witaliśmy Nowy Rok w Oslo.

Tagi: Norwegia, Oslo, sylwester, Nowy Rok, food, kuchania norweska, pokaz fajerwerków,

<< Powrót do bloga

 

Komentarze

 
Brak komentarzy
 

Skomentuj ten wpis




CAPTCHA Image
Reload Image

Kategorie

Art Food Kawiarnie Lifestyle News Podróże Restauracje

Zobacz też

Ruszył automatyczny system liczenia turystów w Wenecji
Gdzie są granice robienia zdjęć?
Uchyl drzwi do przeszłości
Werona - romantyczny scenariusz dla zakochanych
Jaśliska – tu kręcono film z szansą na Oskara

Zajrzyj na FB