Poznań wart poznania

Europa, Polska, Poznań, poznańskie koziołki, ratusz, mural, Okrąglak, Śródka, Ostrów Tumski, Maltanka, food, lody
Europa, Polska, Poznań, poznańskie koziołki, ratusz, mural, Okrąglak, Śródka, Ostrów Tumski, Maltanka, food, lody

Podróże • 11.11.19 • 0 Komentarzy

 

"Dzień Dobry w Poznaniu!” - tak przywitały nas o poranku dwa, sympatyczne koziołki i zaprosiły do zwiedzania miasta. To niejedyne ścienne malowidło, które warto podczas wizyty w mieście zobaczyć. Miejsc, które znalazły się na naszej liście było znacznie więcej. Bez wahania ruszyliśmy więc odkrywać piękny Poznań.

Koziołki i kamieniczki budników

Nie ma chyba turysty, który podczas wizyty w Poznaniu nie zajrzałby na rynek. To jeden z naszych ulubionych rynków w Polsce. W jego centralnym punkcie uwagę zwraca najpiękniejszy na północ od Alp renesansowy ratusz. Dawno temu na jego wieży umieszczono zegar z koziołkami. To właśnie on przyciąga setki turystów, którzy każdego dnia, gdy wybija 12.00 w południe wypatrują w wieżyczce trykających się dwunastokrotnie poznańskich koziołków. Jeśli nie zdążyliście dotrzeć na rynek na czas, wewnątrz ratusza na parterze można zobaczyć stary zabytkowy mechanizm koziołków.

Z ich pojawieniem się na ratuszowej wieży wiąże się pewna legenda. Po wykonaniu zegara postanowiono pokazać go rajcom i wojewodzie poznańskiemu. Przygotowano ucztę, lecz z powodu nieuwagi kuchcika przygotowywany udziec sarni spłonął. Kuchcik ukradł wówczas dwa koziołki, by upiec je na rożnie, ale te uciekły na ratuszową wieżę. Przybyli goście zobaczyli je trykające się na gzymsie. Wówczas wojewoda polecił dołączyć do zegara jeszcze odpowiedni mechanizm z koziołkami.

Poznańskie koziołki to oczywiście must-see w tym miejscu, ale podczas spaceru po poznańskim rynku zwróćcie też uwagę na malowniczy szereg kolorowych domków, który ciągnie się po południowej stronie poznańskiego Ratusza. To tzw. kamieniczki budników, które stanowią bardzo rzadki przykład średniowiecznej, szeregowej zabudowy targowej. W średniowieczu stały tu drewniane budy, w których sprzedawano wędzone i solone ryby, sól, świece i pochodnie oraz niektóre przedmioty codziennego użytku.

Trójwymiarowy mural

Gdy nacieszycie się już urokiem poznańskiego rynku, ruszcie na Śródkę. Od dawna planowaliśmy zobaczyć znajdujący się tam trójwymiarowy mural, wreszcie się udało. Urzekające ścienne malowidło o nazwie „Opowieść śródecka z trębaczem na dachu i kotem w tle” zachwyciła nas od pierwszego spojrzenia.

Detale i formy w kompozycji muralu, o powierzchni 387 metrów kwadratowych, nawiązują do dawnych elementów architektonicznych na Śródce i Ostrówku. Poznański mural jest częścią projektu „W środku Śródki”. Jego pomysłodawcą był radny osiedlowy Gerard Cofta, którego zainspirowała fotografia z lat dwudziestych ubiegłego wieku.

Pomysł radnego podchwyciła Fundacja Artystyczno-Edukacyjna Puenta, która zgłosiła go do konkursu Centrum Warte Poznania. Projekt malowidła otrzymał dofinansowanie Miasta Poznań, a Śródka zyskała wyjątkową atrakcję, która cieszy oczy nie tylko mieszkańców Wielkopolski i gości z innych części kraju, ale i turystów z zagranicy. Mural autorstwa Radosława Barka zajął 5. miejsce w konkursie 7 Nowych Cudów Polski, organizowanym w 2016 r. przez National Geographic Traveler.

Wielkoformatowe malowidło z symbolem miasta, poznańskimi koziołkami, a także księciem, hejnalistą, kotem i sklepem rzeźnika znajduje się na ścianie jednego z hotelów przy ul. Piekary od strony ul. Św. Marcina. Już na stałe wpisało się w krajobraz Śródki i stanowi jeden z najczęściej odwiedzanych przez turystów punktów w Poznaniu.

Najstarszy kościół w Polsce

W pobliżu znajduje się kolejne ważne miejsce, którego nie wolno przegapić. Bazylika Archikatedralna św. Piotra i św. Pawła na Ostrowie Tumskim w Poznaniu to jeden z najstarszych kościołów w Polsce. Jest miejscem pochówku pierwszych władców Polski. Obok Gniezna, Ostrowa Lednickiego i Ratyzbony jest jednym z domniemanych miejsc chrztu Mieszka I. Badania dokonane radarem ziemnym wskazują, że w IX wieku znajdowało się tu nie tylko Palatium Mieszka I (pierwotna forma pałacu), ale także pierwszy w Polsce chrześcijański kościół, który został ufundowany przez żonę księcia, Dąbrówkę. Ostrowska katedra pełni swoją funkcję od 968 r. i jest najstarszą katedrą w Polsce. Była także siedzibą pierwszego biskupa Polski, Jordana.

Chcesz poczuć się jak pogromcy Enigmy?

Przed Zamkiem Cesarskim w Poznaniu przypomina o tych wybitnych matematykach Pomnik Kryptologów i ekspozycja poświęcona łamaczom kodu, dzięki której poznasz historię zmagań z Enigmą i spróbujesz swoich sił w łamaniu szyfrów. To właśnie w Poznaniu w 1929 roku trzech studentów matematyki: Henryk Zygalski, Marian Rejewski i Jerzy Różycki rozpoczęło swoją przygodę z kryptologią, której owocem było złamanie tajemnicy słynnej Enigmy - niemieckiej maszyny szyfrujacej.

Wzięli oni udział w kursie kryptologii, jaki dla studentów Uniwersytetu Poznańskiego zorganizowało Biuro Szyfrów polskiego wywiadu wojskowego. Efektem było przekazanie 10 lat później, w obliczu nadciągającej II wojny światowej, sekretu łamania szyfru wywiadom państw zaprzyjaźnionych: Anglii i Francji. Umożliwiło to aliantom śledzenie dłużej części niemieckiej korespondencji i w znaczny stopniu ułatwiło pokonanie hitlerowskich Niemiec.

Za czym kolejka ta stoi?

Po lody, po lody, po lody. Pierwsze podejście do Lodziarni Kolorowa nie należało do udanych, i to wcale nie dlatego, że lokal był zamknięty, ale z powodu mega długiej kolejki oczekujących. Przez chwilę poczuliśmy się tak, jakbyśmy cofnęli się do czasów PRL-u. Nie zniechęciliśmy się jednak i następnego dnia wróciliśmy, by spróbować naturalnych lodów, które cieszą się uznaniem mieszkańców i polecane są w przewodnikach dla turystów.

Lodziarnia Kolorowa znajduje się przy ul. 27 grudnia, vis a vis słynnego poznańskiego Okrąglaka. Wielobarwny neon zwraca uwagę już z daleka. Tego dnia do wyboru mieliśmy następujące smaki: kinder country, banan z daktylami i karmelem, prażony kokos, mascarpone z czarną porzeczką, snikers, czekolada z chili, śmietankowe, mango lassi, czarna porzeczka i sorbet wiśnia z amaretto. Zdecydowaliśmy się na mascarpone. Pewnie chcecie wiedzieć, czy warto było. Według nas tak. A Wy znacie to miejsce? Może macie swoje ulubione smaki?

Zajrzyj do Okrąglaka

Naprzeciwko lodziarni znajduje się niezwykle oryginalny budynek. Dziesięciopiętrowa żelbetowa konstrukcja Okrąglaka o charakterystycznym kształcie walca oraz unikalnej cylindrycznej klatce schodowej i krętych schodach zaskakuje od półwiecza. Aż trudno uwierzyć, że jego projekt powstał na przełomie lat 40. i 50, gdy w architekturze obowiązywała "jedynie słuszna" doktryna realnego socjalizmu. Po zakończonym w 2012 r. remoncie jest jednym z najnowocześniejszych biurowców Poznania. 

Podróż Maltanką

Kolejka Parkowa Maltanka to główna atrakcja północnego brzegu Jeziora Maltańskiego. Przyciąga mieszkańców Poznania i turystów. Jej trasa to około 3,8 km. Podróżując ciuchcią można podziwiać urokliwe jezioro, z którego unosi się strumień wody, największej fontanny w Poznaniu. Z okien wagoników widać również atrakcyjny całoroczny stok narciarski i letni tor saneczkowy, Termy Maltańskie, Hotel Park, ścieżki rowerowe, ogródki zabaw dla dzieci oraz spacerowe alejki. Uśmiech na twarzach podróżnych i radość dzieci wywołują też nazwy mijanych po drodze przystanków: Balbinka i Ptyś.

Ale podróż Maltanką to nie tylko okazja do podziwiania północnego brzegu jeziora, ale to także sposób na poznanie historii kolejki od doświadczonych kolejarzy. Nam towarzyszył podczas wycieczki konduktor z 43-letnim stażem w branży kolejowej!

Statkiem w rejs po Warcie

To ciekawy sposób na poznanie Poznania z innej perspektywy. Do 15 września po rzece kursuje np. Poznański Tramwaj Wodny. W ciągu 1:40 h pokonuje trasę: Chwaliszewo (przy Starym Korycie) - Politechnika (przy ul. Przystań) - Rataje (przy os. Piastowskim) - Wilda (przy Łazienkach Rzecznych) - Szeląg (przy ul. Ugory) - Katedra (przy ul. Marii Panny). Można też wybrać się w rejs turystyczny po Warcie statkiem "Bajka" lub "Widmo".

Poznańskie smakołyki

Na koniec jeszcze jedna, słodka propozycja. Regionalnym wypiekiem, z którego słynie Poznań, są oczywiście rogale świętomarcińskie. Dziś jednak o innych, lokalnych smakołykach, zwanych rurami, trąbami lub dachówkami. Ich nazwa wiąże się legendą miejską. Według niej pojawienie się tego wypieku związane jest z uroczystościami Bożego Ciała. Wiele lat temu ulicami miasta szła, od ołtarza do ołtarza, procesja, a wierni modlili się i śpiewali pieśni. Nagle, być może na skutek silnego wiatru lub w wyniku głośnych trąb orkiestry dętej, z dachu domu, pod którym przechodzili, osunęły się dachówki. Na szczęście żadna nikogo nie zraniła. Tę szczęśliwą okoliczność uznano niemalże za cud.

Na pamiątkę tego zdarzenia siostry zakonne zaczęły wypiekać i sprzedawać ciastka o oryginalnym kształcie. Nabyć je można było wyłącznie w czasie oktawy Bożego Ciała. Z czasem się rozpowszechniły, bo były tanim w produkcji smakołykiem. My zobaczyliśmy je na jednym ze straganów podczas poznańskiego XIII Ogólnopolskiego Festiwalu Dobrego Smaku.

Tagi: Europa, Polska, Poznań, poznańskie koziołki, ratusz, mural, Okrąglak, Śródka, Ostrów Tumski, Maltanka, food, lody,

<< Powrót do bloga

 

Komentarze

 
Brak komentarzy
 

Skomentuj ten wpis




CAPTCHA Image
Reload Image

Kategorie

Art Food Kawiarnie Lifestyle News Podróże Restauracje

Zobacz też

Ruszył automatyczny system liczenia turystów w Wenecji
Gdzie są granice robienia zdjęć?
Uchyl drzwi do przeszłości
Werona - romantyczny scenariusz dla zakochanych
Jaśliska – tu kręcono film z szansą na Oskara

Zajrzyj na FB